Moda na odchudzanie sprawiła, że zaczęliśmy bać się tłuszczów, winiąc je za dodatkowe kilogramy i unikając jak ognia. Niesłusznie, gdyż:

- tłuszcz powinien stanowić codzienny element diety; organizm nie może się bez niego obejść, tłuszcze są bowiem składnikami hormonów, błon komórkowych, siatkówki oka i osłonek włókien nerwowych.
- tylko w tłuszczach rozpuszczają się witaminy A, D, E, K oraz cholina - cudowna "witamina myślenia"; dzięki niej jesteśmy w stanie skoncentrować się i wykazać pomysłowością.; niedobór choliny pogarsza pamięć, może powodować też rozdrażnienie i bezsenność.

-to ważne dla odchudzających się: niewielki dodatek tłuszczu pozwala lepiej zaspokoić apetyt; tłuszcze hamują bowiem czynność wydzielniczą żołądka - pokarmy trawione są wolniej i później głodniejemy.

Ale uwaga! Tłuszcz tłuszczowi nierówny. Najzdrowsze są te, które zawierają wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3, czyli gównie tłuszcze roślinne i pochodzące z ryb morskich. To, co bezwzględnie nam szkodzi, to tłuszcze typu trans - tych trzeba unikać. Mają same wady: zwiększają poziom złego cholesterolu, obniżają poziom dobrego, przyczyniają się do rozwoju miażdżycy i otyłości. Dlatego lepiej również zrezygnować z majonezu i margaryny (szczególnie tych beztłuszczowych). Zastąpić można je jogurtem i oliwą z oliwek (tak jak w krajach śródziemnomorskich, polewając lub maczając w niej chleb).

Źródło:
Gazeta Wyborcza