Bóg stworzył pożywienie, a diabeł kucharza

Tym starym powiedzeniem rozpoczynamy nowy cykl w rubryce zdrowego stylu życia. Będzie to jeden z głównych działów tej rubryki, choć zupełnie niezasłużenie. Dlaczego niezasłużenie? Wydawałoby się przecież, że to bardzo ważny temat, ponieważ odżywianie jest dla człowieka tak samo ważne jak oddychanie. Tak, to ważny temat, ale takim się stał dopiero dzięki rozwojowi cywilizacji.

 

Wcześniej człowiek nie miał w tej dziedzinie żadnych problemów - przynajmniej natury filozoficznej.  W świecie dzikich zwierząt, żadne zwierzę nie szuka informacji co jeść i dlaczego, nie czyta kolorowych magazynów, ani książek kucharskich. Zwierzęta nie kierują się reklamami, ani opiniami naukowców, bo wiedzą co mają jeść z prostego powodu, decyduje o tym ich naturalny instynkt. Jedzą to co czują, że jest im potrzebne.

 

Człowiek kiedyś też dysponował tym doskonałym narzędziem. Niestety tytułowi kucharze, eksperymentujący ze smakami, przyprawami, sposobem podania, prześcigający się w tym, by było to kuszące, wykwintne, smaczne i obfite, popsuli u ludzi naturalną intuicję, która mówiła naszym przodkom co jeść.

 

 Intuicja „pracowała” nie po to, by pomóc zaspokoić głód, ale przede wszystkim po to, by zaspokoić potrzeby organizmu w zakresie potrzebnych składników odżywczych.

 

Oczywiście, z mojej strony, to duże uproszczenie, którego użyłem by pokazać przyczynę problemu, nie ma na celu linczowania kucharzy, obarczania ich odpowiedzialnością za wszystkie problemy zdrowotne współczesnych homo sapiens, wynikające ze złego odżywiania. Dzisiaj znacznie więcej grzechów, niż tytułowi kucharze popełniają producenci żywności, naukowcy, media. Chcę tylko pokazać, że odżywianie stało się „filozofią” dzięki rozwojowi cywilizacji. Jest tego kilka powodów, ale okazuje się, że może przestać być problemem, wystarczy bowiem wrócić do naturalnego, intuicyjnego odżywiania. Potrzeba oczywiście paru rzeczy, tych samych zresztą, o których już pisałem w poprzednim dziale dotyczącym sposobu myślenia.

 

Trudne zadanie

I znowu powiem, jak to już bywało wcześniej, iż wiadomości, ćwiczenia, propozycje, którymi podzielę się z czytelnikami Rzepin.net nie dla wszystkich będą łatwe, przyjemne, bezbolesne, jeśli oczywiście, znajdą się tacy, którzy ulegną moim argumentom.

 

Dużo kontrowersji

Przedstawię tu sporo informacji, a będą to rzeczy kontrowersyjne, nawet mocno szokujące, czasem skrajne, bowiem w tej dziedzinie istnieje całkiem niezły zgiełk, mnóstwo fałszu - nawet w naukowych opiniach. Samych diet dla odchudzających się jest około 30 tysięcy (nie wiem, kto to liczył), w związku z tym panuje tu niezły chaos w przekonaniach o zdrowej, zbilansowanej diecie, przyczynach otyłości i sposobach radzenia sobie w sytuacjach konieczności utrzymania i przywracania zdrowia, sprawności, szczupłej sylwetki.

 

Świadomość potrzeby posiadania ogromnej wiedzy w temacie odżywiania wywołuje stresy.

 

Wiedza na temat odżywiania jest tak obszerna, tak wiele w niej niuansów i to bardzo ważnych, że trudno mi będzie przekazać wszystko co niezbędne w kilku - kilkunastu felietonach. A te niuanse, szczegóły, są najważniejsze, można nawet powiedzieć, iż to one decydują o zdrowiu lub chorobie, a nawet śmierci. Dlatego będę chciał uprościć mój przekaz, powrócić do „przedfilozoficznego” podejścia do tematu odżywiania.

 

Takim podejściem będzie propozycja diety intuicyjnej.

·        Rzecz dużo prostsza niż zdobywanie obszernej i szczegółowej wiedzy na temat pokarmów, zawartości w nich składników odżywczych, oddziaływania ich na organizm, podliczania potrzebnych ilości, roli w procesach biochemicznych, wpływu na zdrowie, itd. Na dodatek stosowanie diety intuicyjnej jest bezstresowe.

·        Świadomość, iż z powodu jakiegoś przeoczenia, niekompletnej informacji, pseudonaukowego fałszu lub kłamliwej reklamy możemy popełniać błędy żywieniowe skutkujące poważnymi, występującymi w dłuższym okresie skutkami zdrowotnymi, jest bardzo, ale to bardzo stresująca. A stres to nasz największy wróg, przyczyna naszych wszystkich problemów ze zdrowiem.

·        Kolejną przyczyną stresów są braki składników odżywczych, skutkiem czego jest osłabienie odporności układu immunologicznego. Intuicja pozwala łatwo uzupełnić te braki.

·        Intuicja wystarczała naszym przodkom, jeśli tylko zechcemy, może wystarczyć również nam.

·        Sam proces odzyskiwania intuicji może być kłopotliwy, bolesny, może wymagać wysiłku i wyrzeczeń, ale później można będzie żyć bez stresów na punkcie odżywiania.

 

Podchodząc do tematu odżywiania z punktu widzenia statystyki, wszystkich naukowych teorii, tradycyjnych i nowych,  ukształtowanych przez reklamy przekonań, bardzo trudno zdefiniować, co to jest zdrowe odżywianie.  

 

 

 Postawmy w takim razie kilka pytań, na które odpowiem w następnych felietonach:

 

·        Co powoduje, iż w temacie odżywiania tak trudno ustalić co jest zdrowe, a co ma niekorzystny wpływ na utrzymanie i poprawę zdrowia?

·        Czy w dzisiejszych czasach możliwe jest zdrowe odżywianie?

·        Komu ufać, komu wierzyć, która z filozofii żywienia jest prawdziwa i korzystna dla zdrowia ludzi?

·        Czy wszyscy ludzie mają szansę na zdrowie dzięki zdrowemu żywieniu?

·        Jakie zmiany należy przeprowadzić by jedzenie sprzyjało zdrowiu?

·        Czy zdrowe odżywianie jest drogie?

·        Czy to co zdrowe, zawsze jest niesmaczne?

·        Czy chcąc się zdrowo odżywiać, musimy cierpieć, musimy stać się w tej dziedzinie ascetami?

·        Co to jest zdrowe odżywianie?

Zdrowe odżywianie - rzecz nieosiągalna?

 

Dlaczego nie wierzę, iż zdrowe odżywianie jest dla ciebie możliwe?

Z kilku powodów. W tej wyliczance zestawiłem kilka powodów wraz z dość powszechnymi przekonaniami na ten temat:

1.     Z powodu pieniędzy. Pieniądze powodują iż w temacie odżywiania jest tyle różnych, bardzo często fałszywych teorii, że przekłada się to na praktykę codzienności u milionów ludzi w postaci „jedzenia co popadnie”.                W tym kontekście ciężko ci będzie nie ulec, którejś z reklam, opinii.        Temu tematowi poświęcę następny felieton.

2.     Utrwalonych nawyków żywieniowych.                                                          Trudno ci będzie zrezygnować ze słodkich, słonych i pieprznych potraw.

3.     Fałszywych, głęboko zakorzenionych przekonań.                                        Jesteś przekonany/przekonana, że zdrowe odżywianie wiąże się z wyrzeczeniami i cierpieniem.

4.     Odejścia od naturalnego dla człowieka sposobu żywienia na rzecz schlebiania dla smaku, zapachu, sposobu podania.                                         Po każdej telewizyjnej reklamie (bardzo im wierzysz, bo w innym przypadku nie reklamowano by tak wielu produktów spożywczych oraz np. leków) coraz bardziej blednie w twojej pamięci babciny autorytet w dziedzinie odżywiania.

5.     Braku motywacji do zmiany.                                                                                Masz czas - tak uważasz - dietę zaczniesz od poniedziałku, od nowego miesiąca, po świętach.

6.     Zbyt dużego zaufania do medycyny. A to jest błąd - błąd spowodowany podejściem lekarzy i koncernów farmaceutycznych nastawionych na leczenie chorób a nie na profilaktykę.                                                                Na wszystko są jakieś tabletki

7.     Innych powodów

 

I tym sposobem temat żywienia stał się jednym z głównych bohaterów, nową filozofią, nauką w dziale zdrowego stylu życia i stało się to zupełnie niezasłużenie, bo na przykład temat oddychania już takiej „kariery” nie zrobił, a jest równie ważny, a może ważniejszy. A przecież w tej dziedzinie, naukowcy mogliby nam zasugerować, że znacznie korzystniejsze dla naszego zdrowia byłoby oddychanie powietrzem o zupełnie innym składzie, na pewno dałoby się to potwierdzić badaniami i na pewno wielu zarobiłoby na sprzedaży odpowiednio przerobionego powietrza, np. z dodatkami zapachowymi. W każdym bądź razie, jeśli ktoś chce robić pieniądze na sprzedaży zdrowego, „innego” powietrza, proszę bardzo, nie zdążyłem opatentować tego pomysłu, w takim razie jest on wasz.

No dobrze, koniec żartów!

Zdrowe odżywianie jest możliwe. Wymaga jednak zmiany sposobu myślenia, pokonania fałszywych przekonań, ciężkiej, wytrwałej pracy, koncentracji na zdrowiu a nie na chorobach. Wymaga zrozumienia, że bardziej tu się liczy zmiana nawyków powodujących długotrwałe skutki naszych zaniedbań żywieniowych, niż trwająca chwilę przyjemność z jedzenia smacznych, ale niezdrowych rzeczy. Zresztą chwilę po jedzeniu, całe godziny później, długie lata później jest już znacznie mniej przyjemnie. Wiesz o czym mówię? Pamiętasz to odczucie przejedzenia, zgagę po zjedzeniu czegoś wyjątkowo smacznego, pamiętasz dłuższe skutki świątecznego ucztowania? Pamiętasz ból brzucha, niestrawność, wzdęcia? A zmęczenie? Brak energii? Ciągły głód? A wiele chorób, na które się leczysz? Nie kojarzysz tych chorób w żadnym razie z dietą. A pojawią się następne i przyczyną będzie również złe odżywianie, ale tego nikt ci nie powie. Lekarz będzie leczył skutek tej choroby, przyczynę natomiast  możesz usunąć tylko ty sam.

Uboga dieta w bogatych krajach

Okazuje się, że w najbogatszych krajach świata, szczególnie w USA, większość ludzi cierpi z powodu diety ubogiej w składniki odżywcze. Złe nawyki żywieniowe przenoszone są na dzieci i to one już od najmłodszych cierpią na choroby, które do tej pory były „zastrzeżone” dla dorosłych. W Stanach Zjednoczonych aż 88% dzieci ma braki najbardziej potrzebnych witamin, minerałów i pierwiastków śladowych, za to spożywa za dużo niezdrowych tłuszczów, za dużo cukru, za dużo białek. Przyczyną jest, największe właśnie wśród dzieci i młodzieży, spożycie „nowoczesnej”, jałowej, pochodzącej z sieci serwujących fast foody oraz z supermarketów, mocno przetworzonej, nafaszerowanej chemią, pestycydami, sztucznymi witaminami, hormonami, środkami psychotropowymi, narkotykami, polepszaczami smaku i antybiotykami żywności, w tym napojów.

Jakie są tego skutki?

·        Do końca 2010 roku liczba dzieci z nadwagą lub otyłych wzrośnie z 37 do 50%.

·        Dzisiaj spora część dzieci w wieku 10 lat ma arterie krwionośne czterdziestolatków.

·        Blisko jedno na troje dzieci urodzonych w 2000 roku stanie się cukrzykami typu II.

·        Mimo, że są to statystyki zza oceanu, nie powinniśmy się uspokajać, dlatego, że ta fala idzie do nas i do naszych dzieci z opóźnieniem, ale idzie nieodwołalnie. Wiele symptomów już widać: coraz więcej jest alergii, coraz młodsze dzieci i młodzież dotyka cukrzyca, coraz młodsze dzieci chorują na nowotwory.

Coraz częściej słyszy się, że następne pokolenie młodych ludzi, dzisiejszych uczniów i przedszkolaków, mimo postępu medycyny, nie przeżyje swoich rodziców (znacznie obniży się średnia długość życia). Zdarzy się to po raz pierwszy od początku cywilizacji. Nastąpi katastrofa, o ile nie nastąpią poważne zmiany w sposobie myślenia lekarzy, naukowców jak i samych ludzi.

Dlaczego? Wymieńmy jeszcze raz przyczyny.

Jest to kilka bardzo ze sobą powiązanych powodów:

·        powszechne zatruwanie naszych organizmów poprzez zanieczyszczone środowisko, ale przede wszystkim żywność,

·        niewłaściwego odżywiania pod względem ilości, ale przede wszystkim jakości,

·        nastawienia na leczenie chorób zamiast nastawienia na profilaktykę.

 

Rozwińmy nieco ten ostatni powód

 

Światowa sprzedaż leków wynosi 800 mld dolarów. Polacy wydadzą w tym roku na leki 28 mld złotych. W poprzednim roku wzrost obrotów firm farmaceutycznych na polskim rynku był znaczny w porównaniu z poprzednim.

 

Mam w związku z tym, dla ciebie, drogi czytelniku pytanie, kilka ciekawych, dających do myślenia pytań.

·        Mianowicie, o czym, tak naprawdę, świadczy wzrost sprzedaży osiągany przez  firmy farmaceutyczne?

·        Czy większa sprzedaż leków świadczy o postępie medycyny, czy wręcz o czymś zupełnie przeciwnym?

·        Czy więcej zakupionych leków świadczy o tym, że jesteśmy zdrowsi, czy o tym, że więcej chorujemy? Czy większa sprzedaż leków świadczy o ich większej skuteczności?

·        W takim razie, czy medycyna robi postępy, czy jest coraz bardziej bezsilna?

 

Odpowiedz sobie sam/sama na te pytania.

 

O wadze problemu odżywiania świadczy kilka faktów.

Niezdrowy styl życia i w głównej mierze niewłaściwy sposób odżywiania są przyczyną wielu problemów zdrowotnych.

Wymieńmy trzy najpoważniejsze.

·        Przyczyną największej ilości zgonów są choroby układu krążenia.

·        Na drugim miejscu są nowotwory (60% z nich można by uniknąć wprowadzając zmiany w stylu życia i odżywiania).

·        Trzeci z wielkich problemów to nadwaga i otyłość. Jeśli zmiany o których mówiłem nie nastąpią, szczególnie w młodym pokoleniu, to prawdopodobnie pójdziemy w ślady mieszkańców Ameryki, gdzie na trzy osoby dwie mają nadwagę lub są otyłe.

 

Inne skutki złej diety

·        Niedobory składników w diecie powodują iż częściej chorujemy, a to skłania lekarzy do przepisywania leków, w tym antybiotyków. Dzisiaj nieśmiało mówi się o wpływie antybiotyków na zdrowie całej populacji. Wielu ludzi się dziwi, że pojawiają się nowe choroby, że ulegamy zakażeniom chorobami, które jeszcze nie tak dawno były dużo rzadsze i nie dotyczyły osób z dużą odpornością na choroby. W dużej mierze dzieje się tak dzięki złemu odżywianiu, ale i nadużywanym lekom, np. antybiotykom.  Sporo osób ulega łatwo zakażeniom, np. salmonellą nie domyślając się, że jest to skutek wyjałowienia spowodowanego przez antybiotyki. Inne skutki można by długo wymieniać, np. alergie, grzybice, przeziębienia, anginy, brak odporności na wiele innych chorób, tych najbardziej niebezpiecznych również.

·        Mocno szerzącą się modą, nawet można powiedzieć, że filozofią, jest tendencja do unikania tłuszczów, moda na beztłuszczowe lub niskotłuszczowe diety. Orędownicy, a szczególnie orędowniczki tych diet (za poparciem lekarzy) nie wiedzą, że zamiast spodziewanego efektu, czyli ograniczenia nadwagi i otyłości, właśnie te zjawiska wywołują i pogłębiają, z wieloma skutkami ubocznymi po drodze (patrz specjalny felieton). 

·        U dorosłych rozregulowują organizmy dodatkowo jeszcze używki, a wśród nich bardzo niedoceniana pod tym względem kawa.

 

 

Z powyżej przedstawionych argumentów widać wyraźnie, iż znacznie większą szansę na przedłużenie życia, na poprawę jego jakości osiągniemy prowadząc zdrowy styl życia, zwracając znacznie większą uwagę na odżywianie.

Zdrowe odżywianie, zanim zaczniesz je stosować, wymaga też zrozumienia, iż te choroby, które posiadasz, albo te, które za jakiś czas się ujawnią, są lub będą wynikiem tego co zrobisz, ale też tego czego nie zrobisz, będą wynikiem zaniedbań, fałszywie pojętej chęci oszczędzania na zdrowiu, wynikiem braku myślenia o przyszłości. Potrzebne, niezbędne są zmiany w stylu życia i sposobie odżywiania.

Ta zmiana jest możliwa, pod warunkiem, że ją wykonasz.

W następnych odcinkach odpowiem na pytania postawione wcześniej, a przede wszystkim postaram się powiedzieć, co to jest zdrowe odżywianie. Będzie to nie tylko moje rozumienie tego tematu, będzie to sposób myślenia reprezentowany przez coraz liczniejszą grupę ludzi, naukowców, lekarzy, producentów, dla których ważniejszy jest człowiek niż jego pieniądze.

A najważniejsze w tym wszystkim będzie to, byście, drodzy czytelnicy, sami sprawdzili, kierując się pewnymi, zdrowymi zasadami wymyślonymi przez naturę, co jest dla was najlepsze.

A może to zrobić tylko wasza wrodzona, naturalna intuicja, a nie żadna filozofia, teoria, czy cudza opinia - pod warunkiem, że ją odzyskacie.

 

Piotr Kiewra

Więcej na blogach:

WWW.piotrkiewra.pl

WWW.piotrkiewra.bloog.pl